Już 15 kwietnia w naszej restauracji zadebiutuje nowa, wiosenna karta menu. Nasz szef kuchni, Krzysztof Kowalczyk, już teraz zdradza, jakie dania się w niej znajdą. 

Co nowego pojawi się w karcie na wiosnę? 

Chcemy pokazać więcej produktów regionalnych i powoli wyjść z Francji, ale nie do końca. W karcie zawsze będą obecne akcenty francuskie, z racji na historię tego miejsca. Przykładowym daniem z nowego menu, które łączy kuchnię polską z francuską jest zupa rybna, przygotowana na wzór Bouillabaisse,  bazująca na białym winie, pomidorach, koprze włoskim oraz rybach lokalnych, m.in. dorszu, flądrze, turbocie. 

Będzie więcej ryb? 

Tak, postanowiłem do karty wprowadzić również naszego bałtyckiego śledzia, który poza granicami naszego kraju jest bardziej doceniany niż u nas, a to przecież wspaniała ryba. Zaserwuję go w formie przystawki z czerwonym winem, wędzoną śliwką, pomidorami i cebulą dymką. Komuś może się skojarzyć ze śledziem kaszubskim, jednak smak będzie zupełnie inny, dla niektórych bardzo zaskakujący. 

Co kryje się pod tajemniczą pozycją „Danie dnia”? 

To nowość w naszej restauracji. „Danie dnia” to codziennie inna ryba dnia z pysznymi domowymi frytkami i sosem tatarskim. To nasza zdrowsza wersja „Fish and chips” w przystępnej cenie - 39 zł. Będzie też „Zupa dnia”, którą będziemy zmieniać w zależności od sezonu - np. zupa krem ze szparagów, zupa pomidorowa, zupa jarzynowa. Cena to 19 zł. Uwieńczeniem posiłku będzie „Deser dnia” w tej samej cenie, co zupa. Tutaj również będziemy wykorzystywać owoce sezonowe. 

A pierogi? Skąd pomysł na włączenie ich do karty? 

Pierogi dedykujemy naszym gościom zza granicy, którzy bardzo często pytają, gdzie je można zjeść. W końcu będą mogli spróbować naszego pysznego polskiego dania na miejscu. Pierogi podamy z twarogiem wiejskim i ziemniakami, bez żadnego tłuszczu odzwierzęcego. Nasza wersja jest wegetariańska, a zaskakującym smakiem w farszu będą świeże zioła oraz mięta. Będziemy je serwować z sałatką z rzodkiewki. 

Które danie z nowej karty jest Twoim ulubionym? 

Wszystkie (śmiech). Przyznam, że jestem bardzo ciekawy reakcji gości na regionalnego kurczaka zagrodowego, podawanego z sałatką z moreli z kolendrą oraz sufletem z koziego sera. Z przystawek, bardzo intrygującym daniem jest surowy, marynowany dorsz, podawany z pomidorami marynowanymi, ekologicznym olejem rzepakowym o bardzo ciekawych nutach smakowych oraz polnymi ziołami. Dla osób z dużą odwagą kulinarną mamy żabie udka z grzybami i pietruszką, duszone w białym winie. Przez długi czas serwowaliśmy ślimaki i postanowiliśmy zamienić je właśnie na tę potrawę. Z deserów, najbardziej zaskakującą kompozycję smaków zaprezentowałem w parfait waniliowym z wędzoną czekoladą i czarnymi porzeczkami. 

Słyszałam, że poza menu, zmieniacie też trochę wnętrze?

Dokładnie, taki jest plan. Chcemy być bliżsi koncepcji Brasserie, zatem na środku restauracji będzie duży bar z hokerami. Naszym zamysłem jest stworzenie miejsca, w którym goście będą się czuli swobodnie i w którym z przyjemnością będą spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi przy wyśmienitych daniach, bez pośpiechu, ale za to w pozytywnej atmosferze.

 

 

 

 

 


 

 

 

 

© 2014 Verres en Vers | realizacja: Nabucco